Nowy Canyon Grizl

Uniwersalny jak łyżkowidelec, prosty jak chłop z Rudy Śląskiej, pospolity jak ser Gouda. Da się na nim jeździć (tu w środowisku mamy na to specjalne określenie, które oznacza mocno cisnąć w korby i jechać szybko po gruzie), nie psuje wizerunku, ale też nie jest to cacko z włoskiej manufaktury. Ktoś, kto nazwał go Passatem, trafił w sedno!