Skip to main content

Marka Eroe powstała na przełomie 2017 i 2018 roku. Jej nazwa – oznaczająca „bohatera” – wykracza poza banał rodem z reklam w stylu „Zostań bohaterem w swoim domu”. Nieprzypadkowo Przemek Zawada, założyciel Eroe, nazwał pierwsze, i przez długi czas jedyne, bibsy „Najlepszymi Bibsami Świata” (NBŚ). Było to odważne posunięcie. Sam produkt był bardzo klasyczny – czarne spodenki (#14 Velominati!) – które zyskały zarówno entuzjastów, jak i sceptyków.

Pod koniec 2024 roku marka ogłosiła przedsprzedaż dwóch nowych modeli: NBŚ Cargo (wersja Black) oraz NBŚ Grinta (dostępne w kolorach Pure Black, Pure Grey, Pure Navy, Pure Olive i Pure Teal). W ostatnich miesiącach testowałam model Cargo oraz Grinta Pure Grey podczas wyścigów, na wymagających górskich trasach szosowych i gravelowych, a także podczas spokojniejszych, płaskich przejażdżek.

Wersje męskie – Cargo oraz Pure Navy – również były regularnie używane w zróżnicowanych warunkach. Szczegółowe wrażenia z użytkowania znajdziecie poniżej.

NBŚ Cargo – wkładka

W damskich spodenkach NBŚ Cargo została wykorzystana wkładka Elastic Interface Road Performance Space Women. To jedna z najbardziej zaawansowanych wkładek damskich, zaprojektowanych z myślą o długodystansowym kolarstwie.

Wkładka była mi już bardzo dobrze znana, w związku z tym, że jest obecna również w pierwszym modelu spodenek – NBŚ Long Day in the Saddle.

Bardzo się lubię z tą wkładką – daje ogromny komfort na dłuższych dystansach (sprawdzając się jednocześnie na krótszych) – nigdy nie czułam, że mnie coś uwiera, że wkładka się przemieszcza. Wręcz przeciwnie, pracuje wraz z moim ciałem, ale pozostaje tam, gdzie powinna – to ogromna zaleta, gdyż osobiście nie znoszę (i pewnie nie jestem osamotniona w tym przekonaniu) gdy wkładka ląduje mi na brzuchu. Wkładka zaprojektowana jest tak, by dawać większe wsparcie (poprzez wyższą gęstość) w okolicach krocza i podparcia kości kulszowych, czyli krytycznych dla kobiet miejsc, wymagających szczególnego zaopiekowania i odciążenia – i rzeczywiście spełnia w 100% swoje założenia. Obniżone brzegi wkładki minimalizują otarcia ud, co w połączeniu z kremem pozwala na wielogodzinny komfort jazdy.

W męskiej wersji wykorzystano również wkładkę Elastic Interface, model Endurance Anatomic Road Man Hybrid, który podobnie jak w damskim modelu wykorzystywano już w pierwszej wersji spodenek męskich NBŚ Long Day in the Saddle. I o ile damska wkładka jest dość standardowa w designie, to męska już w pierwszym modelu wzbudzała sporo kontrowersji – jedni ją kochali, inni nienawidzili. Nic pośrodku. Główną przyczyną jest sama budowa wkładki – składa się ona z dwóch półksięzycowych części, które połączone są zgrzewem ultradźwiękowym (bezszwowym, idealnie przylegający do ciała). Ten kształt sprawiał, że powstawało w wkładce coś w rodzaju camel toe, co jednym przeszkadzało bardziej, innym trochę mniej.

Wkładka to wielokomponentowa pianka, która w strefie krocza/kości kulszowych daje wyższe wsparcie (jest gęstsza – 200 kg/m³), a pod spodem średnia (120 kg/m³). Jednocześnie dzięki centralnemu kanałowi zaprojektowanemu typowo dla męskiej anatomii – możemy liczyć na lepszy przepływ krwi, redukcję ucisku i ryzyka odrętwienia.
Główne zarzuty do pierwotnego modelu męskich spodenek dotyczyły jej „ociężałego” wyglądu. Problem ten zniknął w modelu Cargo, pewnie również dzięki użyciu kompresyjnych materiałów.

Ficzery: Wincyj kieszonków!

Jak na spodenki Cargo przystało pojawiły się kieszonki! I to w ilości SZEŚĆ! W bibsach gravelowych (gdzie zwykle cena rośnie wprost proporcjonalnie do ilości występujących kieszonek) to właśnie możliwość upychania żelków, aparatów, batoników, kanapek i wszystkiego co dusza zapragnie stała się wyróżnikiem i jednocześnie najbardziej pożądaną w nich cechą. Jak wyszło tutaj?

Dwie kieszonki na każdym udzie – bardzo pojemne (zajmują praktycznie pół uda), solidna siateczka zakończona lamówką z białymi dodatkami (które nie wszystkim się podobają, choć dla mnie osobiście przełamuje to czarną rutynę). Kieszonki są teraz bardzo szerokie (porównując też do innych spotykanych już na rynku Cargo bibsów), a fakt, że są one dwie naprawdę daje dużo możliwości – dla mnie bardzo na plus!
Kolejne dwie kieszonki są zlokalizowane na plecach – są one wyściełane membraną, która zapobiega przedostawaniu się wilgoci z pocących się pleców do wnętrza kieszeni. Świetne rozwiązanie dla osób które wybierają gravelowa stylówkę z luźną koszulką bez kieszonek – zyskujemy substytut kieszonek z kolarskich koszulek. Osobiście z nich nie korzystałam, jednak są one łatwo dostępne – da się sięgnąć do nich w trakcie jazdy i wyciągnąć potrzebne rzeczy.

Ostatnie dwie są ulokowane w szelkach – schowamy tam już niewiele, bo batonik czy żel, ale również w przypadku braku koszulki z kieszonkami na plecach może się to okazać bardzo przydatne.

Materiały i krój

Produkcja spodenek Eroe została przeniesiona z Polski do Włoch – projekt pozostaje polski, ale szycie odbywa się we Włoszech, z wykorzystaniem tamtejszych materiałów. Do uszycia modeli wykorzystano tkaninę Timely Second Skin, która rzeczywiście daje efekt drugiej skóry – dobrze przylega do ciała i elastycznie dopasowuje się do ruchów, płynnie współpracując z każdym obrotem korby.

Konstrukcja spodenek oparta jest na minimalnej liczbie szwów, co zmniejsza ryzyko powstawania otarć. Materiał jest szybkoschnący – co potwierdził przejazd w solidnym deszczu – oraz kompresyjny, zapewniając przyjemne uczucie „trzymania wszystkiego na miejscu”.

Nogawki zakończone są laserowo ciętym pasem z silikonową aplikacją od wewnątrz, która skutecznie zapobiega przesuwaniu się materiału w trakcie jazdy. Pas ten jest wyraźnie szerszy niż w modelu NBŚ Long Day in the Saddle, gdzie zastosowano elastyczną taśmę. To duża zaleta – szeroki pas nie uciska nadmiernie i nie tworzy efektu „ściśniętego serdelka”. Wręcz przeciwnie – noga prezentuje się estetycznie, zgodnie z zasadą: czego nie dojadę, to dowyglądam.

W przypadku męskiej wersji spodenki są nieco krótsze niż w poprzednim modelu. Nie każdemu musi to przeszkadzać – dla części osób może być to wręcz atut.

Pozostawiono również charakterystyczny, podwyższony stan, który zapewnia lepsze dopasowanie i wsparcie – nic nie wystaje, nic się nie przesuwa, a spodenki dobrze opinają to, co trzeba, i tam, gdzie trzeba.

Gdzie kończy się moda, a zaczyna komfort

Czy warto było czekać? Z jednej strony, konkurencja już dawno wprowadziła bibsy z kieszonkami, więc trudno mówić o przełomie. Z drugiej – moim zdaniem zdecydowanie było warto. Przejechałam w tych spodenkach wiele godzin i z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że spełniły moje oczekiwania. Kieszonki boczne są pojemne – bez problemu mieszczą telefon, żele, pompkę, batonika, a nawet bułkę z dżemem. Dodatkowe kieszenie na plecach i szelkach zwiększają funkcjonalność. Choć do tej pory rzadko z nich korzystałam, doceniam ich obecność – są łatwo dostępne, zwłaszcza te umieszczone na wysokości lędźwi.

Wkładka idealnie współpracuje z moją anatomią – 15 godzin w siodle podczas ostatniego wyścigu upłynęło bez najmniejszego dyskomfortu. To dla mnie wystarczający dowód na skuteczność projektu. Całość – od pomysłu, przez wykonanie, aż po design – działa bardzo dobrze. Równie istotny okazał się komfort termiczny. Spodenki pozostają na swoim miejscu nawet podczas długich, gorących dni w siodle – nie przesuwają się, nie rolują, nie powodują efektu „wędrującej” wkładki.

Model ten łączy klasyczny wygląd z wysoką funkcjonalnością, jakiej oczekuję od spodenek gravelowych – takich, które sprawdzą się zarówno podczas wyścigu, jak i w trakcie długiego wypadu z pełnymi kieszeniami.

Warto jednak pamiętać o jednej istotnej różnicy względem modelu NBŚ Long Day in the Saddle – Cargo są znacznie bardziej dopasowane. Zalecam wybór rozmiaru większego niż standardowo, a przy zakładaniu warto zachować delikatność – nieco przypomina to ubieranie pianki triathlonowej.

NBŚ Grinta – wkładka

W damskim modelu NBŚ Grinta wykorzystano wkładkę Elastic Interface Peletron Women WP3 Hybrid Air-Mapping, która została zaprojektowana z myślą o długich godzinach spędzonych na rowerze. W męskim modelu wykorzystano wkładkę Elastic Interface Peleton Men Hybrid Air-Mapping. Wkładka inna od tej którą dotychczas spotykaliśmy w modelu NBŚ Long Day in the Saddle i NBŚ Cargo.

Wbudowany we wkładkę system Air-Mapping zapewnia większy przepływ powietrza (wspomagając wentylację) dzięki zastosowanemu materiałowi oraz otworom z przodu wkładki. Pianka, która wypełnia wkładkę jest gęstsza (ok. 200 kg/m³) w przedniej części (krocze) oraz w okolicach kości kulszowych, czyli najbardziej newralgicznych miejscach styku z siodełkiem, zapewniając amortyzację tam, gdzie jej najbardziej potrzebujemy.

Wkładka dopasowana jest swą budową do kobiecej anatomii, a gładkie łączenia w piance są gwarantem braku otarć. Nie ma znaczących różnic pomiędzy wykorzystanym tutaj modelem w porównaniu do NBŚ Cargo – komfort w użytkowaniu i kompatybilność z tyłkiem jest zbliżona, a nawet nie zauważam różnicy w użytkowaniu. Na pewno jest ona bardziej kompaktowa (wymiarami) w porównaniu do tej zastosowanej w modelu Cargo, ale też nie znajduję powodu, dla którego tak obszerna wkładka miałaby się znaleźć w spodenkach aero.

Wbudowany we wkładkę system Air-Mapping zapewnia większy przepływ powietrza (wspomagając wentylację) dzięki zastosowanemu materiałowi oraz otworom z przodu wkładki. Pianka, która wypełnia wkładkę jest gęstsza (ok. 200 kg/m³) w przedniej części (krocze) oraz w okolicach kości kulszowych, czyli najbardziej newralgicznych miejscach styku z siodełkiem, zapewniając amortyzację tam, gdzie jej najbardziej potrzebujemy.

Wkładka dopasowana jest swą budową do kobiecej anatomii, a gładkie łączenia w piance są gwarantem braku otarć. Nie ma znaczących różnic pomiędzy wykorzystanym tutaj modelem w porównaniu do NBŚ Cargo – komfort w użytkowaniu i kompatybilność z tyłkiem jest zbliżona, a nawet nie zauważam różnicy w użytkowaniu. Na pewno jest ona bardziej kompaktowa (wymiarami) w porównaniu do tej zastosowanej w modelu Cargo, ale też nie znajduję powodu, dla którego tak obszerna wkładka miałaby się znaleźć w spodenkach aero.

Materiał i dobór rozmiaru

Spodenki – zarówno w wersji damskiej, jak i męskiej – zostały wykonane z tkaniny Timely Second Skin, tej samej, którą zastosowano w modelu NBŚ Cargo. Materiał jest wyjątkowo przyjemny i delikatny w dotyku, a jednocześnie zapewnia wyraźnie wyższy poziom kompresji w porównaniu do modelu NBŚ Long Day in the Saddle.

Różnicę czuć od razu – tkanina mocniej przylega do ciała i daje wyraźne wrażenie „ściślejszego” dopasowania. Właśnie dlatego przy wyborze tego modelu polecam rozważyć swój standardowy rozmiar lub nawet rozmiar większy. Dla porównania – w modelu Long Day in the Saddle noszę rozmiar XS, natomiast tutaj lepiej sprawdza się rozmiar S.

Nogawki są laserowo cięte, co skutecznie eliminuje efekt „ściśniętego serdelka”. Od wewnętrznej strony umieszczono delikatną aplikację z silikonu, która zapobiega zsuwaniu się spodenek w trakcie jazdy.

Co istotne – mimo braku tradycyjnych mankietów, po dłuższym czasie użytkowania i wielokrotnym praniu materiał nie ulega deformacji. Nie pojawia się efekt „firanki” czy falbanki, silikon pozostaje na miejscu i nie odkleja się od tkaniny. To dowód na staranność wykonania – wiem, że był to jeden z bardziej wymagających etapów projektowania, ale efekt końcowy jest naprawdę udany.

Podobnie jak w modelu NBŚ Cargo, spodenki doskonale trzymają się na ciele – niezależnie od tego, czy skóra jest sucha, spocona czy rozgrzana. Wkładka i nogawki pozostają na swoim miejscu przez cały czas jazdy, dokładnie tak, jak zaraz po założeniu.

Szelki są również zupełnie inne niż w poprzednich modelach. Doceniam po pierwsze fakt, iż są one również laserowo cięte, jak również fakt, iż mamy w części dostępnych kolorów (Pure Grey, Pure Navy, Pure Teal) białe szelki – co idealnie sprawdza się do jaśniejszych koszulek (nie burzy stylistyki).

Lajkra nie wybacza – NBŚ Grinta

Jeździłam w tych spodenkach zarówno podczas wyścigów gravelowych, jak i podczas luźnych przejażdżek – na szosie i w terenie. Może nie widziałam jeszcze całego świata, ale naprawdę trudno mi znaleźć jakiekolwiek elementy, do których mogłabym się przyczepić. Wszystko to, co zwykle mnie irytuje w tego typu spodenkach, zostało tu skutecznie wyeliminowane.

Wkładkę znałam już wcześniej – i mogę powiedzieć, że mój tyłek preferuje ją nawet ponad wkładki marki Assos, uznawanej za segment premium. Spodenki świetnie przylegają do nogi, zapewniają przyjemny poziom kompresji i – co ważne – nie tworzą efektu „serdelka”. Silikonowa aplikacja od wewnętrznej strony nie wywołuje reakcji alergicznej, co niestety miało miejsce w przypadku bibsów innych producentów. Całość pozostaje na swoim miejscu, nic się nie przesuwa – to ogromna zaleta.

Szelki są laserowo cięte, bardzo lekkie i przyjemne w dotyku. Minimalna liczba szwów to kolejny plus – im mniej potencjalnych punktów ucisku, tym większy komfort jazdy.

W mojej subiektywnej opinii to jeden z nielicznych produktów, w których nie trzeba iść na kompromis między ceną a jakością.

Jeśli chodzi o wersję męską – wszystkie zalety, o których wspomniałam wyżej, zostały potwierdzone. Jedyna uwaga dotyczy wyższego stanu i mocniejszej kompresji, które mogą nieco utrudniać załatwienie potrzeby fizjologicznej (numer 1). Warto zaznaczyć, że w modelach Cargo oraz Long Day in the Saddle ten problem nie występuje – tam szelki są bardziej elastyczne, co ułatwia ich zdejmowanie.

Refleksja końcowa i subiektywna opinia

Każdy z nas pamięta ten pierwszy raz przy zakładaniu bibsów. Dla kobiet obcisła lycra nie jest może niczym szczególnie ekstrawaganckim, ale dla wielu mężczyzn to już zupełnie inna historia. Można się poczuć jak na pierwszej randce – nieco niekomfortowo, trochę ciasno, ale z czasem dokładnie wiesz, czy to jest to, czego szukałeś.

Nie jest tajemnicą, że jestem częścią zespołu Eroe Racing Club, jednak ta recenzja jest moją subiektywną opinią na temat nowych modeli bibsów, które Eroe wypuściło na rynek.

Znalezienie tego „jedynego” modelu kolarskich spodenek to efekt tysięcy przejechanych kilometrów. Doświadczenie i wyrobione oczekiwania pomagają w końcu trafić na produkt, który naprawdę odpowiada naszym potrzebom. A te – jak wiadomo – mogą się zmieniać: raz zależy nam na kieszonkach, innym razem na aerodynamicznym kroju czy silniejszej lub słabszej kompresji.

Czy warto sięgnąć po nowe modele spodenek Eroe? Moim zdaniem – tak. Kluczowe dla mnie elementy, czyli komfort, odpowiednia wkładka, brak ucisku i przesuwania się materiału, zostały tu bardzo dobrze dopracowane. W zależności od preferencji można wybrać spośród dwóch modeli oraz różnych wersji kolorystycznych.

A czy to najlepsze bibsy świata? Niech każdy odpowie sobie na to pytanie sam.


Tekst: Malwina Łączyńska
Zdjęcia: Malwina Łączyńska, Jerzy Mazurkiewicz, Łukasz Szrubkowski, Michał Góźdź