Knog Blinder 400 ma szansę zostać moją ulubioną lampką na co dzień. Szalony miesiąc testów w warunkach spoza normy pokazał, że ten mały gadżet zabrany w ostatniej chwili, potrafi ratować dupę, kiedy jedynym elementem otoczenia, które pamięta o słońcu, są ciepłe jak rosół u babci, potężne kałuże. Ciemno jak w dupie, ja w dupie 30 kilometrów od domu, a z naprzeciwka samochody z wycieraczkami, które nie nadążają…
Lipiec był srogi: tropikalne upały, wieczorne nawałnice oraz nagły atak jesieni i kataru w drugiej połowie miesiąca. Czy to miało wpływ na moje postrzeganie Knoga, który zagościł na mojej kierze z początkiem lata? Owszem, miało. W dużej mierze pozytywny. Sierpień tylko przypieczętował rezultat!

Fajność lampki – jak to zmierzyć?
„Zepsułam” w swoim życiu tyle lampek, że mogłabym być światowym ekspertem w kwestii „chujowości lampek rowerowych” oraz „niezbędnych cech przyzwoitych lampek rowerowych”. Any job advertisements for me?
Czego oczekuję od przedniej lampki rowerowej na co dzień – wytyczne do recenzji:
- że świeci i dzięki temu mogę omijać dziury, kiedy zrobi się ciemno (nie ciemnawo! po prostu ciemno)
- że wytrzymuje minimum 2 godziny świecenia, tzn. że jeśli zapomnę, że we wrześniu o 19:00 nie ma słońca, to ogarnę powrót leśnymi szutrami do domu
- że mogę ją zamontować do każdego z moich rowerów (również na kierownicy aero)
- że mogę ją przekładać między rowerami, bez konieczności rozkładania całego warsztatu
- że poza oświetlaniem drogi, posiada tryb, który czyni z niej lampkę sygnalizacyjną, czyli że żaden tir z naprzeciwka nie będzie mi świecił długimi
- że nie wykończy jej byle deszcz
- że łatwo i szybko się ją ładuje
- że możliwe jest doładowywanie lampki podczas jej pracy (mniej istotne w przypadku lampki na co dzień, bardzo ważne w przypadku lampki na wyprawy lub dłuższe wyścigi)
- że jest w miarę intuicyjna i nie trzeba czytać instrukcji, żeby ją obsłużyć.
Nie miałam do tej pory lampki, która spełniałaby wszystkie te wymagania przez dłuższy czas. Punkt, który dyskwalifikował większość, to znikoma uniwersalność mocowania.

Knog Blinder 400 – cechy z prospektu
- Wiązka światła o maksymalnej jasności 400 lumenów i rozproszeniu 18 stopni (to dość wąsko, raczej użyteczność na szosie niż na singlach między krzakami) – widzisz i jesteś widoczny z dużej odległości.
- 6 trybów świecenia: 3 ciągłe i 3 migające (stroboskopowe); przełączanie między trybami ciągłymi a migającymi następuje poprzez podwójne kliknięcie przycisku on/off.
HIGH STEADY 400 lumenów, do 2,5 godziny pracy
MEDIUM STEADY 200 lumenów, do 5 godzin pracy
LOW STEADY 100 lumenów, do 9 godzin pracy
PULSE FLASH 150 lumenów, do 9 godzin pracy
STROBE FLASH 150 lumenów, do 11 godzin pracy
ECO FLASH 100 lumenów, do 70 godzin pracy
- Szczelność obudowy na poziomie IP67 (Ingress Protection: 6 – całkowita pyłoodporność, 7 – odporność na krótkotrwałe zanurzenie w wodzie na głębokość do 1 metra przez maksymalnie 30 minut. To oznacza, że producent gwarantuje, że urządzenie może być używane w pyle, piasku lub podczas silnego deszczu. Przetrwa przypadkowe upuszczenie do wanny, zlewu lub kałuży, ale nie jest przeznaczone do pływania ani nurkowania).
- Ładowanie kablem USB-C poprzez gniazdo z gumową zaślepką chroniącą przed zalaniem.
- Przycisk on/off z diodowym wskaźnikiem naładowania baterii i postępu ładowania.
- Obudowa z kompozytu nylonowego w dotyku przypominającego plastik.
- Małe boczne okienka w dyfuzorze dla lepszej widoczności z boku.
- Mocowanie do kierownicy poprzez regulowany gumowy pasek z zatrzaskiem na lampkę.
- Opcjonalne mocowania (do kupienia oddzielnie), np. mocowanie typu GoPro lub mocowanie do kasku.
- Masa 90 g.



Knog Blinder 400 – pierwsze wrażenie
Blinder 400 występuje w zestawie z minimalistyczną lampką tylną o gabarytach spinki do włosów nazwanej przez Knoga Plusem (o tej lampce parę słów pod koniec recenzji). Zestaw obu lampek to mariaż dwóch mikrusów: przednia lampka ma zaledwie 8,4 cm długości, a jej gabaryt poprzeczny to 3,2 x 3,2 cm – taki sam jak w przypadku Blinderów o większej mocy; to znaczy, że w bardzo ciemną i długą noc mój Blinder 1000 może wskoczyć w miejsce Blindera 400 i zajmie to dwa kliknięcia.


Waga i solidność
Obudowa lampki to przyjemny w dotyku, bardzo solidny kompozyt przypominający plastik. Trudno go zarysować i w kontakcie z zatrzaskiem mocowania nie wykazuje oznak zużycia czy wrażliwości. Obudowa nie jest demontowalna i składa się z czarnej części kompozytowej i plastikowego przezroczystego dyfuzora.
Konstrukcja sprawia wrażenie solidnej i nie budzi obaw o zniszczenie w transporcie czy podczas upadku z niewielkiej wysokości. Niewielkie gabaryty i niewielka bateria wewnątrz mają tu wpływ na masę lampki – to poręczna latarka o wadze mniejszej niż pół kostki masła. Nie ma się tutaj jednak wrażenia, że zaoszczędzono na materiale i lampka pęknie podczas walki z aeropresem w bar bagu gdzieś na terenowym zjeździe. Jest dobrze. Przyjemny w obcowaniu produkt.
Montaż
Dołączony do zestawu gumowy pasek montażowy to przyzwoite rozwiązanie, które ma aspiracje, by odpowiadać na moją potrzebę uniwersalności mocowania. Montaż paska wymaga dwóch dłoni i sprawnego kciuka i palca wskazującego w przynajmniej jednej z nich. Tyle. Naciągasz pasek, nakładasz jeden z otworów na pasku na haczyk, pozycjonujesz górny zatrzask, wklikujesz w zatrzask lampkę i gotowe. Zatrzask nie posiada żadnej blokady i jego działanie opiera się na podatności jego elementów. 90-gramowa lampka trzyma się w nim pewnie, a gumowa obejma ma znikomą skłonność do ślizgania się wokół kierownicy. Jest git. Każdy większy Blinder o większej masie może jednak być zbyt ciężki, żeby system lampka + pasek stabilnie utrzymywały się w żądanym kącie. Do sprawdzenia.
Montaż opcjonalny na uchwycie typu GoPro (do kupienia oddzielnie) montowanym do uchwytu na urządzenie GPS to rozwiązanie bezpieczniejsze i bardziej eleganckie. Uchwyt GoPro posiada prostą blokadę, która uspokaja mózg, który dopytuje, czy lampka za parę stów nie zostanie gdzieś na wertepach w lesie. Uchwyt GoPro oferuje bardziej poręczne manewrowanie kątem padania światła – kąt ustawia się łatwo, a opór uchwytu reguluje się śrubą montażową. Fabryczny gumowy pasek na kierownicy aero to jednak rozwiązanie z kategorii „PNS + B’Twin” – można, da się, działa, ale burzy krew estetom.





Ładowanie, włączanie, wyłączanie i przełączanie między trybami
Do naładowania lampki potrzebujesz kabla USB-C i ładowarki sieciowej. Podczas ładowania dioda umieszczona wokół przycisku on/off świeci pomarańczowym lub pomarańczowo-zielonym światłem, w pełni naładowana robi się zielona i gaśnie. Krótkie, jednokrotne naciśnięcie przycisku on/off w stanie spoczynku lampki powoduje chwilowy rozbłysk diody i wyświetlenie stanu baterii (zielony – naładowana, bardziej pomarańczowy – trochę już zeżarta, czerwona – dead).
Lampki nie da się ładować podczas jej pracy lub inaczej: nie jest możliwa praca lampki w trakcie jej ładowania.
Włączenie i wyłączania lampki następuje poprzez dłuższe przytrzymanie przycisku on/off.
Lampka włącza się w ostatnio używanym trybie.
Tryby podzielono na dwie grupy: 3 ciągłe (steady) i 3 migające (flash/strobe). Jednokrotne naciśnięcie przycisku on/off powoduje zmianę trybu na kolejny z trzech, a zmiany zachodzą w pętli, czyli 1-2-3-1 itd.
Dwukrotne naciśnięcie przycisku on/off powoduje przełączanie między grupami trybów, czyli z grupy trybów ciągłych przeskakuje się na grupę trybów flash. Sensownie. Co jest podwójnie sensowne, to fakt, że dwukrotne naciśnięcie przełącza w ostatnio używany tryb z grupy, czyli np. z medium steady na eco flash, i z powrotem.
Świecenie
HIGH STEADY 400 lumenów: w lesie + w deszczu + po ciemku – dawało radę i istotnie wytrzymało ponad 2 godziny użytkowania.
MEDIUM STEADY 200 lumenów: na asfalcie po zmroku sporo jeszcze widać. Jeśli nie leje, jest wystarczające, by poruszać się z dobrą prędkością bez obaw o niespodzianki. W lesie na szutrach może brakować już widoczności.
LOW STEADY 100 lumenów: spoko do jazdy o zmierzchu, kiedy Ty jeszcze widzisz, ale oni Ciebie już mniej.
PULSE FLASH 150 lumenów: stałe światło plus rozbłysk co sekundę
STROBE FLASH 150 lumenów: częste, równomierne rozbłyski przerywane brakiem światła, występujące w równych interwałach krótszych niż sekunda.
ECO FLASH 100 lumenów: rzadsze, równomierne rozbłyski przerywane brakiem światła w równych interwałach co sekundę.
Zważywszy, że każdy tryb stroboskopowy czy pulsacyjny sygnalizuje, że jesteś co najwyżej rowerzystą a nie kolarzem – unikam. Owładnięta range anxiety sporadycznie używam ostatniego z trybów. Jest dobrze widoczny z daleka i na zacienionych prostych pozwala na wyjście z trybu stealth. Przede wszystkim nie jest prądożerny i pozwala zaznaczyć swoją obecność na drodze.

Zastosowania
Knog Blinder 400 nie jest lampką wyprawową. To lampka dojazdowa. Jak koło zapasowe w samochodzie. „Ups! Awaria! Ciemność! Mamy Knoga, damy radę”. 400 lumenów to akurat tyle, żeby nie wpieprzyć się w potężną dziurę i w porę zobaczyć lisa, ale nic więcej. Żadnego duszenia 30 kmph po leśnych singlach! To nie przejdzie. Do tego są inne lampki.
Co lubię w Knogu Blinderze 400?
Chciałam tej lampki, bo wiedziałam, że to dokładnie to czego szukam. Jest mała, już nie sygnalizacyjna, i potrafi dać tyle światła, żeby gdzieś sobie nią poświecić. Co ważne, można ją zgarnąć w ostatniej chwili i mieć przy sobie w myśl gravelowej zasady ETNH „weź lampki”. Ideał. Jedyna rzecz, o jakiej trzeba pamiętać, to ładowanie po każdym użyciu – dla pewności. Po dwóch miesiącach korzystania niezmiennie ujmują mnie następujące cechy:
+ Możliwość przekładania między rowerami, bez konieczności użycia narzędzi
+ Poręczność i niewielkie gabaryty
+ Sensowne rozdzielenie trybów na dwie grupy
+ Odpowiednia ilość światła na poruszanie się na szosie lub w trybie niewyścigowym również w terenie.



Czego w tej lampce nie lubię?
Opinii o jej kuzynach, innych Blinderach, if you know what I mean. Bo jeśli Kaśka mówi, że Gośka spóźniła się godzinę na mega ważne spotkanie, a Ty właśnie czekasz na Gośkę, to właśnie tracisz luz i nerwowo zerkasz na zegarek.
Jeśli mój Knog Blinder 400 padnie, będzie update tego wpisu!
Upgrade lampki Knog Blinder 400, który zrobiłam?
Dokupiłam dwa uchwyty typu GoPro. Po pierwsze ufam bardziej blokadzie niż brakowi blokady zatrzasku. Po drugie przemawia do mnie estetyka tego rozwiązania. Czy ten uchwyt jest niezbędny? Absolutnie nie. Czy jest tak uniwersalny jak gumowa obejma? Tym bardziej nie, gdyż wymaga posiadania w rowerze uchwytu, który umożliwia jego dodanie (pod licznikiem, GPS-em).

Bonus: lampka tylna Plus
Mała, dziwna, ale działa!
Może być świecącym klipsem, który przyczepia się do koszulki albo torby, może być mikro lampką przytwierdzaną do sztycy. Ładowana bez użycia kabla, sama w sobie jest wtyczką USB typu A, którą umieszcza się bezpośrednio w gnieździe ładowarki.
5 trybów świecenia, jedno ciągłe i 4 migające o odmiennej kompozycji i częstotliwości rozbłysków. Mnogość trybów nie jest wadą, to cecha, której nie doceniam w stopniu, jakiego spodziewali się user experience designerzy. Cztery stroboskopowe tryby trudno się kontroluje z poziomu siodełka. W trakcie jazdy, czas, w którym można pozwolić sobie na gapienie się na sztycę jest ograniczony i trudno oszacować, który z trybów jest włączony i czy to właśnie ten najlepszy. W pozycji „rower oparty o przystanek” obserwacja lampki jest łatwiejsza, ale wybranie najlepszego trybu wciąż jest dość trudne i z pewnością totalnie subiektywne.
Dobra jako zapas, bo jest lekka i mieści się absolutnie wszędzie. Ładnie prezentuje się na wąskiej sztycy. Jako klips może służyć także do biegania (fajnie!).






Cena i podsumowanie
Sugerowana cena detaliczna zestawu Knog Blinder 400 + Plus to 220 złotych (w promocji sporo poniżej 200). Jakość materiałów i wykonania, pyłoodporność i wodoodporność na poziomie IP67 oraz stabilność wiązki światła na poziomie bardzo dobrej lampki wyprawowej uzasadniają cenę znacznie przekraczającą ceny sezonowych lampek z dyskontu. Knog wiele eksperymentuje i nie zawsze ich innowacje znajdują aprobatę użytkowników (w tym moją). Blinder 400 jednak to lampka, którą trudno było przekombinować i na szczęście nikt nie próbował: mała, lekka, niezwykle schludna i działa! Na każdej kierownicy!
Tekst: Anna Tkocz
Zdjęcia: Anna Tkocz
Informacja o transparentności:
Zestaw lampek Knog Blinder 400 + Plus został udostępniony redakcji ETNH do testów przez polskiego dystrybutora marki Knog, firmę P3 Poręba Bike Distribution. Dystrybutor nie miał wpływu na treść recenzji, wnioski ani końcową ocenę produktu. Recenzja powstała w oparciu o realne i intensywne użytkowanie obu lampek przez okres 2 miesięcy.



