La Palma x La Gomera to materiał otwierający serię kompletnych przewodników po Archipelagu Kanaryjskim na łamach ETNH. W kolejce czeka już oczywiście Teneryfa, ale postanowiliśmy zacząć od tematów mniej oczywistych. Chcemy Was pchnąć ku przygodzie i wyciągnąć ze strefy komfortu, ale w kontrolowanych warunkach – w końcu to nadal Europa, tylko że w tropikach.
Zapomnijcie więc na chwilę o Teneryfie. Serio. Zostawiamy te wypolerowane kadry z podjazdu na Teide, gdzie każdy zakręt został już przemielony przez tysiące stories na Instagramie. O Gran Canarii też zapomnijcie. To kolarski Disneyland – przewidywalny, oczywisty i bezpieczny jak trenażer w salonie.
Zabieramy Was na La Palmę i La Gomerę – dwa zapomniane przez masową turystykę zakątki archipelagu, gdzie cywilizacja wciąż przegrywa walkę z naturą, a grawitacja działa bezlitośnie. Te dwie wyspy to geologiczne przeciwieństwa, które łączy jedno: brak płaskich odcinków.
VeloPlannerLa Palma i La Gomera to dwa geologiczne bieguny archipelagu, które łączy jedno: bezlitosny profil wysokościowy.
Przygotowaliśmy dla Was kompletny plan w formacie „3+2” (trzy dni na La Palmie, dwa na La Gomerze), który wyciśnie z tego wyjazdu maksimum wrażeń, omijając turystyczną sztampę.





Ważna uwaga: ponieważ Kanary są logistycznie przyjazne i bezpieczne, nasz poradnik dedykujemy przede wszystkim początkującym i aspirującym bikepackersom. Z góry uprzedzamy „heavy-userów bezdomności”. Weterani spania w rowach – dla Was część logistyczna może być oczywista, ale profil trasy z pewnością Was zaskoczy.

Dlaczego na Kanarach jest łatwo i przyjemnie?
- Ciepło:
Średnia dobowa temperatura w miesiącach zimowych (styczeń-luty) wynosi 18–23°C na poziomie morza. To oznacza, że nawet w górach da się jeździć przy względnym komforcie termicznym (ale bez puchówki się nie obejdzie). - Jasno:
Dzięki położeniu na 28. równoleżniku, dzień zimą trwa ponad 10,5 godziny (światło dzienne do ok. 18:30). - Logistyka:
Wyspy posiadają jedną z najlepiej rozwiniętych siatek połączeń z Polską wśród kierunków całorocznych. Regularne loty tanich przewoźników (Ryanair, Wizz Air) oraz liczne czartery operują z większości polskich portów regionalnych (m.in. Warszawa, Kraków, Katowice, Gdańsk, Wrocław), co ułatwia logistykę i transport sprzętu. - Bezpieczeństwo:
Kanary wyróżniają się bardzo niskim wskaźnikiem przestępczości pospolitej w porównaniu do alternatywnych, egzotycznych kierunków zimowych. Ponadto kultura drogowa jest wysoka – lokalni kierowcy są przyzwyczajeni do obecności kolarzy na wąskich, górskich drogach i zazwyczaj rygorystycznie przestrzegają bezpiecznego odstępu przy wyprzedzaniu. - Góry:
Nie licząc płaskiej Fuerteventury, cała reszta wysp to górski festiwal podjazdów, wliczając w to drogi prowadzące powyżej 2000 m n.p.m. (Teide, Roque de los Muchachos). O tym, że rower i góry, to połączenie idealne, przekonywać nikogo zakładam nie musimy. - Koszty:
Archipelag objęty jest autonomicznym systemem podatkowym z niższym podatkiem pośrednim IGIC (stawka podstawowa 7%, odpowiednik VAT). Przekłada się to na niższe ceny paliwa, żywności w marketach i gastronomii względem kontynentalnej Hiszpanii, czyniąc wyjazd akceptowalnym budżetowo nawet przy dłuższym pobycie. - Europa:
Kanary są częścią strefy Schengen i UE. Obowiązuje europejska karta ubezpieczenia zdrowotnego (EKUZ), waluta Euro oraz standardowy roaming danych, co eliminuje bariery komunikacyjne i ryzyko kosztów medycznych w razie wypadku.
Lekcja geologii na początek
Zanim zaczniemy liczyć budżet i upychać skarpetki w podsiodłówkę, musicie zrozumieć, z czym tak naprawdę przyjdzie się Wam mierzyć. La Palma i La Gomera leżą rzut beretem od siebie, ale geologicznie to dwa różne układy planetarne. Na tym właśnie polega siła konceptu tej wycieczki – odwiedzacie dwie sąsiednie wyspy, które oferują skrajnie odmienne krajobrazy i wyzwania.
La Gomera aka Emerytowany Killer
Gomera to geologiczna staruszka (10-12 mln lat). Ostatni raz dymiła w miocenie, więc ogień dawno tu wygasł. Woda i wiatr rzeźbiły tę wyspę bez litości, zamieniając wulkaniczną tarczę w formację przypominającą gigantyczną wyciskarkę do cytrusów.
- Co to oznacza dla naszego bikepackingu? Że płasko bywa tylko na mapie. Drogi biegną tu albo wąskimi grzbietami, albo dnem głębokich wąwozów (barrancos). Żeby przemieścić się z punktu A do B, musisz zjechać do poziomu morza, a potem wspinać się pionową ścianą z powrotem na tysiąc metrów. I tak w kółko.
- Znak rozpoznawczy: Roques (np. słynny Roque de Agando). To dawne kominy wulkaniczne – twarde czopy magmowe, które oparły się erozji, podczas gdy miękka skała wokół nich spłynęła do oceanu. Dziś te monolity wyrastają z dżungli jak gigantyczne, skalne wieżowce.
La Palma aka Młoda i Gniewna
La Palma (zaledwie 2-3 mln lat) to zupełnie inna bajka. Ta wyspa wciąż żyje, rośnie i ma swoje humory. Jest jedną z najmłodszych, a zarazem najbardziej stromych wysp na świecie w stosunku do swojej powierzchni. To pionowa igła wbita w Atlantyk, która cierpi na geologiczne rozdwojenie jaźni.
- Dwie twarze: Północ to stary wulkanizm i gigantyczna Caldera de Taburiente – jeden z największych kraterów erozyjnych świata. Z kolei Południe to surowy grzbiet Cumbre Vieja, pokryty świeżą lawą i sypkim żużlem.
- Świeży towar: Tutaj ziemia jest dosłownie ciepła. Erupcja wulkanu Tajogaite w 2021 roku dołożyła nową warstwę terenu. Bikepacking w tym rejonie to jazda po najmłodszej ziemi w Europie.
- Ponad chmurami: Dzięki wysokości sięgającej ponad 2400 m n.p.m., La Palma przebija chmury pasatu. Oferuje jedno z najczystszych niebios na świecie – stąd obecność potężnych obserwatoriów astronomicznych na szczycie Roque de los Muchachos.




Logistyka
Bezpośrednie loty tanich przewoźników z Polski na La Palmę czy La Gomerę po prostu nie istnieją. Jedyną opcją dostania się wprost na te wyspy są czartery biur podróży (np. TUI, Itaka), ale te często wiążą się z drakońskimi limitami bagażu i sztywnymi terminami wylotów. Dlatego strategicznie jedynym słusznym rozwiązaniem jest rozpoczęcie przygody od lotu na Teneryfę.
1. Lot: Kierunek Teneryfa Południowa (TFS)
Teneryfa to Wasza brama wjazdowa. Tanie linie (Ryanair, Wizz Air) latają tu regularnie z większości polskich miast, a ceny poza sezonem bywają śmiesznie niskie.
- Dlaczego tanie linie? Kluczem jest polityka bagażowa. Ryanair oferuje zazwyczaj 30 kg na sprzęt sportowy, podczas gdy czartery często zatrzymują się na 20 kg. Te dodatkowe 10 kg to game changer. Zamiast walizki, bierzesz solidny karton ze sklepu rowerowego i dopychasz go „na legalu” namiotem/hamakiem, matą, śpiworem i narzędziami, odciążając bagaż podręczny.
2. Most Morski: Promy międzywyspowe
Po wylądowaniu na TFS, czeka Was transfer do portu Los Cristianos (ok. 20 kilometrów bocznymi drogami wzdłuż autostrady). To serce kanaryjskiego transportu morskiego. Operują tu dwaj giganci: Fred. Olsen Express i Naviera Armas.
Promy do Santa Cruz de La Palma odpływają najczęściej w godzinach porannych i wieczorami, więc można bez problemu zsynchronizować to z lotami, aby bez zbędnego ociągania przystąpić do dania głównego. Połączenie Teneryfa (Los Cristianos) z La Palmą (Santa Cruz de La Palma) z rowerem, to około 60 euro.
Z La Palmy (Santa Cruz de La Palma) na La Gomerę (San Sebastián de La Gomera) najtaniej dostać się będzie promem (tych samym operatorów) – koszt z rowerem to około 60 euro. Minusem jest jednak czas podróży (najczęściej z przystankiem na Los Cristianos) – to prawie 4h na promie. Rozwiązaniem szybszym jest transfer lotniczy między wyspami (o tym więcej w pkt. 3).
Na samo koniec przygody, czeka Was jeszcze transfer z La Gomery (San Sebastián de La Gomera) na Teneryfę (Los Cristianos), tutaj kosz biletu z rowerem wychodzi poniżej 50 euro i jeśli wybierzecie wariant szybkiego promu, zmieścicie się poniżej godziny pływana (najszybciej Bencomo Express od Freda Olsena – płynie 50 minut).

3. Wariant lotniczy: Loty międzywyspowe (dla osób o mocnych nerwach)
Alternatywą dla promów są lokalne połączenia lotnicze realizowane przez linię Binter Canarias. Między wyspami kursują małe samoloty turbośmigłowe (ATR). Opcja ta ma jednak sens wyłącznie przy przeskoku z La Palmy na La Gomerę. Dlaczego nie na start? Ponieważ z Polski przylatujecie na Teneryfę Południową (TFS), a lotnisko dla dla lotów międzywyspowych to Teneryfa Północna (TFN) na drugim końcu wyspy.
Bilety możecie kupić tutaj (rowery latają za darmo, ale musicie wysłać maila w prośbą o przewóz rowerów na 24h przed odlotem i czekać na potwierdzenie, że jest miejsce):
Jeśli zdecydujecie się na lot La Palma – La Gomera, musicie wiedzieć o jednym wyzwaniu: w trakcie wyprawy nie będziecie mieli skąd wziąć kartonów do spakowania roweru (szkoda też na to czasu), jedynym sprawdzonym sposobem jest demontaż kół i przymocowanie ich do ramy oraz owinięcie tego zestawu w… grube worki na śmieci i taśmę klejącą. Uwaga – lot La Palma – La Gomera odbywa się z przesiadką na Teneryfie (TFN), więc musicie się przygotować że wasz rower, zabezpieczony tylko folią, będzie dwukrotnie przerzucany przez obsługę bagażową. Polecamy!
Całość lotu z przesiadką trwa około 1,5h. Koszt: okolice 100 euro.







Plan gry (wariant 3+2)
Aby spiąć to logistycznie w 5 dni, proponujemy następujący schemat przemieszczania się:
- Transfer (Dzień 0): Celujcie w wieczorny rejs z Teneryfy na La Palmę (Santa Cruz de La Palma). Dzięki temu lądujecie na wyspie późnym wieczorem i zaczynacie jazdę skoro świt następnego dnia, nie tracąc godzin słonecznych na podróż. W wariancie jeśli nie zdążycie na ostatni prom, płyniecie pierwszym rano.
- La Palma (Dzień 1-3): Po trzech dniach na La Palmie łapiecie poranny prom lub samolot na La Gomerę.
- La Gomera (Dzień 4-5): Z La Gomery wracacie na Teneryfę w zaledwie 50 minut. Promy na tej trasie kursują często, co daje dużą elastyczność i bezpieczny margines czasu przed lotem powrotnym do Polski.


Kiedy lecieć?
Marketingowy slogan o „Wyspach Wiecznej Wiosny” to pułapka. W rzeczywistości te wyspy to „kontynent w miniaturze”, gdzie pogoda zmienia się nie tyle z dnia na dzień, co z kilometra na kilometr przewyższenia. Zrozumienie tutejszych mikroklimatów to kwestia nie tylko komfortu, ale i bezpieczeństwa – trzy ważne tipy:
Północna lodówka i Mar de Nubes (Morze Chmur) – Północne i północno-wschodnie części obu wysp (tzw. Barlovento) są pod stałym ostrzałem pasatów (Alisios). Wiatry te niosą wilgoć znad oceanu, która rozbija się o zbocza gór na wysokości 800–1500 m n.p.m., tworząc gęstą mgłę i tzw. deszcz poziomy. Możesz wyjechać z nasłonecznionego wybrzeża (25°C), by po godzinie wspinaczki wjechać w strefę lasów laurowych (np. El Cedro na Gomerze czy Los Tilos na La Palmie), gdzie temperatura spada do 12°C, a wilgotność skacze do 100%. Dobra kurtka przeciwdeszczowa, rękawiczki i puchówka to obowiązkowy ekwipunek.
Południowa „Patelnia” (Sotavento) – Południowe i zachodnie stoki znajdują się w cieniu opadowym. Tutaj krajobraz przypomina Marsa – jest wulkanicznie, surowo i sucho. Słońce operuje tu niezwykle intensywnie, a wiatr często bywa porywisty.
Na południu (zwłaszcza La Palmie) źródła wody praktycznie nie istnieją. Musisz być samowystarczalny. Bidony o łącznej pojemności 2–3 litrów to absolutne minimum.
Calima – to zjawisko, które potrafi zrujnować każdy plan. Calima to napływ gorącego, suchego powietrza znad Sahary, niosącego pył piaskowy.
- Jak to rozpoznać? Niebo przybiera brunatno-pomarańczową barwę, widoczność drastycznie spada, a temperatura – nawet w styczniu – potrafi wystrzelić powyżej 30°C.
- Ryzyko: Powietrze staje się duszące i pełne pyłu. Jazda w takich warunkach jest groźna dla płuc i układu krążenia. Jeśli prognoza (polecamy aplikację AEMET) zapowiada silną Calimę – odpuśćcie podjazd, idźcie na plażę.
No to kiedy:
- Zima (Styczeń – Luty): Najpopularniejszy termin ucieczki z Polski. Pogoda na wybrzeżu jest idealna (20–22°C), ale uwaga: na najwyższych szczytach (Roque de los Muchachos, Alto de Garajonay) może leżeć śnieg lub wystąpić oblodzenie.
- Wiosna i Jesień (Marzec – Kwiecień / Październik – Listopad): Terminy optymalne. Dni są dłuższe, temperatury stabilne, a ryzyko opadów minimalne.
- Lato (Lipiec – Sierpień): Bez sensu!









Sprzęt (nie jedzie)
Matematyka tej wycieczki jest brutalna, ale prosta: 330 kilometrów dystansu i prawie 10 000 metrów przewyższenia. Biorąc pod uwagę, że na wieziecie jeszcze sprzęt biwakowy, wniosek nasuwa się sam: priorytety to niska waga zestawu i maksymalnie miękkie przełożenia.
1. Rower i napęd
Zapomnijcie o szosie (nawet endurance) – tej rundy na niej nie zrobicie. Rekomendowanym wyborem jest gravel, najlepiej skonfigurowany z kasetą o rozpiętości 50t lub 52t, która uratuje Wasze nogi na niekończących się ściankach.
2. Opony: Rozsądny kompromis
Ponieważ spora część trasy prowadzi po asfaltach, nie ma sensu popadać w skrajność i montować opon typowo terenowych. Celujcie w bezpieczne okolice 40–45c z uniwersalnym bieżnikiem (np. drobna kostka lub semi-slick).
- Ważna uwaga: Nie idźcie tu w minimalizm wagowy. Wulkaniczne podłoże jest ostre, dlatego postawcie na modele ze wzmocnioną ścianką.
3. Biwak: Styl „Ultralight”
Gdzie zgubić najwięcej kilogramów? W sypialni. My zrezygnowaliśmy z namiotu. Klimat (poza szczytami gór) jest łagodny, więc postawiliśmy na spanie na samych matach w śpiworach lub w hamakach. Taki setup („cowboy camping”) pozwolił ograniczyć wagę bagażu i zabrać więcej piwska na nocleg.



Słowo na koniec
Tak obiektywnie, gdyby ktoś poprosił nas o kartkę do bikepackingowego przewodnika, to La Palma i La Gomera składają się głównie z podjazdów, wulkanów, bananów, starych Land Roverów, kogutów, sardynek wożonych w Triglavie, gwiazd oglądanych podczas spania na plażach oraz rzygania na statku.
Jeśli jeszcze Was nie przekonaliśmy do odwiedzenia tego miejsca, to nie mamy więcej argumentów!
Tekst: Michał Góźdź
Zdjęcia: Michał Góźdź



