Pierwsza generacja Kaiusa trafiła na rynek w momencie, gdy gravel racing był jeszcze segmentem w fazie intensywnego wzrostu. Tamten rower zdobył mistrzostwo świata w ciągu miesiąca od premiery — co BMC skrzętnie przypomina w materiałach prasowych. Teraz przyszedł czas na następcę i Szwajcarzy podeszli do tematu metodycznie.
Co konkretnie się zmieniło?
Największą zmianą jest aerodynamika. Nowy Kaius ma przeprojektowany profil główki ramy wzorowany na szosowym Teammachine R 01, a z przodu pojawił się tzw. Halo fork — szeroka korona widelca, która ma odpychać powietrze od koła i opony przy jednoczesnym zachowaniu dużego prześwitu na opony. BMC twierdzi, że nowy frameset jest o 12% szybszy aerodynamicznie względem poprzednika (przy identycznej konfiguracji kół i opon 45 mm). To liczba z własnych testów producenta, więc należy traktować ją z rezerwą do czasu niezależnych weryfikacji.
Masa ramy wynosi 998 g, widelec to 400 g, sztyca 134 g — łącznie frameset waży 1 469 g (rozmiar 54, po malowaniu). Wobec poprzedniej generacji to o 63 g mniej, co przy wszystkich pozostałych ulepszeniach jest wynikiem przyzwoitym. Sztywność wzrosła o deklarowane 3%.



Istotna zmiana praktyczna: prześwit na opony urósł do 52 mm (przy zachowaniu normy ISO 6 mm luzu), podczas gdy dolna granica to 32 mm. To spory zakres i sprawia, że rower jest elastyczniejszy przy wyborze ogumienia pod konkretny wyścig. Geometria też się zmieniła — reach skrócono o 5 mm, stack podwyższono o 11 mm, chainstay wydłużono o 5 mm, a prześwit wzrósł o 10 mm. Wszystkie te korekty idą w kierunku lepszej przyczepności i stabilności na technicznym terenie przy jednoczesnym zachowaniu agresywnej pozycji.
Nowość, która może być przydatna w dłuższych wyścigach: dodatkowe mocowanie bidonu pod rurą dolną oraz nowa płytka cargo pod górną rurą. Drobiazg, ale w kontekście liczenia każdego grama ekwipunku — ma to znaczenie.


Czego nie ma
Warto odnotować, że nowy Kaius porzuca kompatybilność z napędami 2x. Rama jest zaprojektowana wyłącznie pod 1x, co dla części zawodników może być ograniczeniem. Nie działa tu też starsze okablowane Di2 — np. GRX RX810 czy RX820 w konfiguracji 2x. Kompatybilne są tylko bezprzewodowe grupy: SRAM AXS lub Shimano Di2 z baterią zintegrowaną w przerzutce tylnej.
Sam BMC przyznaje wprost w materiałach FAQ: rower jest zoptymalizowany pod szybki i umiarkowanie techniczny gravel. Na mocno wyboistym terenie sprawdzi się, ale nie jest to maszyna projektowana pod wyjątkowo trudne i kamieniste trasy.



Cena
Tu zaczyna się rozmowa dla osób o mocnej konstytucji psychicznej. Trzy warianty kompletne to odpowiednio: 5 499 EUR (SRAM Rival XPLR AXS), 7 999 EUR (SRAM Force AXS) i 10 999 EUR (SRAM Red XPLR AXS). Sam frameset kosztuje 4 499 EUR. Kompletny rower w topowej konfiguracji waży 7,1 kg w rozmiarze 54.
To są ceny charakterystyczne dla segmentu premium i nie ma tu żadnego zaskoczenia — Kaius nigdy nie aspirował do bycia rowerem dla szerokiej publiczności. Jego klientem jest zawodnik startujący w imprezach pokroju Traka, Unbound czy gravel world series, dla którego różnica 63 g masy i kilka procent mniej oporu aerodynamicznego może być argumentem przy podejmowaniu decyzji zakupowej.



Podsumowanie
Kaius 01 Gen 2 to ewolucja, nie rewolucja — ale ewolucja przeprowadzona w przemyślany sposób. Producent poprawił to, co faktycznie przekłada się na wyniki wyścigowe: aerodynamikę, prześwit na opony i geometrię. Zrobił to bez dołożenia masy, co przy wszystkich wprowadzonych zmianach jest inżyniersko uczciwe. Szczegóły techniczne są weryfikowalne i konkretne, co odróżnia tę premierę od wielu branżowych ogłoszeń pełnych pustych superlatywów.
Czy warto kupić? Jeśli startujesz w poważnych wyścigach gravelowych i masz odpowiedni budżet — tak, jest to jeden z poważniejszych kandydatów w tym segmencie. Jeśli szukasz roweru do rekreacyjnej jazdy po lesie — to nie jest rower dla ciebie i nikt rozsądny nie powinien ci go sprzedać.


Tekst: Michał Góźdź na podstawie materiałów prasowych BMC Switzerland.
Zdjęcia: BMC Switzerland.



