/

Koła EVANLITE New Gravel – test długodystansowy

8 minut czytania

O czym tutaj przeczytasz?

W artykule znajdziesz opis długodystansowego testu karbonowych kół do gravela – EVANLITE New Gravel. Na tych kołach w sezonie 2021 przejechałem ponad 10.000 kilometrów, z czego ponad połowa to wyścigi ultra, w zdecydowanej większości po górach. Do tego bikepacking, ustawki i dużo odcinków bliższych mtb. Testowałem oba rozmiary kół – 700c oraz 650b w konfiguracji z różnymi oponami.

Spis treści:

  1. Proces decyzyjny
  2. Opis modelu 700c i 650b
  3. Wrażenia z jazdy
  4. Crash replacement, czyli program Evanlite Protector
  5. Podsumowanie

Proces decyzyjny

Dla zachowania chronologii jeden tylko akapit tłumaczący proces wyboru – dlaczego akurat te, a nie tamte.
W skrócie – na początku 2021 roku, po zrobieniu przeglądu rynku karbonowych kół do gravela, na shortliście zostały 4 modele (tu kolejność przypadkowa):

1. Evanlite NEW Gravel
2. Dandyhorse Grawiton 35 SL
3. Zipp 303S
4. Reynolds ATR

Wszystkie spełniały założenia, których nie było znowu tak wiele – budżet w okolicach 4k, nowoczesna konstrukcja (ok. 25mm szerokości wew., hookless), sensownie skrojony crash-replacement/gwarancja.

O ile dwie pierwsze pozycje na liście to polskie montownie, które pozycjonują się że “koła robią dobrze”, to pewnie zaskoczeniem będzie, że w budżecie około 4 tysięcy da się kupić Zippa czy Reynoldsa. Tak. Duzi też zwietrzyli, żeby robić budżetowe koła do graveli, co skutkuje właśnie takim ruchami w segmencie i bogactwem wyboru.

Finalnie, bo miał być jeden akapit, stanęło na Evanlite. Zadecydował o tym dobry kontakt, dostępność w akceptowalnym terminie, no i fakt, że to firma ze Śląska. Na wiosnę 2021 powstały dwa bliźniacze buildy w oparciu o ramy IBIS Hakka MX i koła Evanlite New Gravel 700c.

Opis modelu 700c

Koła w wariancie 700c to podstawowa konfiguracja (bez wymyślania) kół dostępnych na stronie Evanlite, czyli mamy:

1. Piasty DT Swiss 350 Straightpull (P/T: 12×100/12×142)
2. Szprychy Sapim D-Light (P/T: 24/28)
3. Obręcze sygnowane logiem Evanlite o wysokości stożka 35mm, szerokości wew. 24mm i zew 30mm
4. Limit wagowy o jakim wspomina producent to 120kg
5. Koła w takiej konfiguracji ważą 1490g

6. Koła w takiej konfiguracji (stan na 20.02.2022) kosztują: 4,299 ZŁ

W ramach zamówienia można sobie dowolnie konfigurować zestaw, wybierając z piast DT Swissa (od podstawowej 350, po zalatującą produktem premium 180 EXP), poprzez szprychy (dla 700c podstawowy wariant to Sapim D-Light, ale jest opcja DT Swiss Aerolite) lub standardy piast, kończąc na możliwości zamówienia konkretnych tarcz, opon i kasety.

Wybrałem podstawowy wariant, niczego nie zmieniając. Priorytetem było zmieszczenie się w 4k. Moje obawy dotyczył jedynie piasty – w budżetowym modelu 350, podstawowy ratchet ma tylko 18 ząbków, co po wielu latach obcowania z piastami Syntace wydawało się śmiesznie mało. W pokonaniu tych lęków pomogła opcja upgrade ratcheta, którą można wykonać w dowolnym momencie do 36 lub 54 zębów.

… i 650b*

Zanim na dobre rozkręcił się sezon wyścigów gravelowych w górach, wiedziałem, że bardzo chciałbym spróbować tych kół również w wariancie 650b. Cały kwiecień spędziłem w Izerach. Obserwując z bliska walkę wiosny z zimą eksplorowałem wspaniałe miejsca z Górach Izeskich i Karkonoszach. Dużo gruzu, trudnych technicznie odcinków w śniegu no i kupa singli. Byłem zachwycony jazdą na tych karbonowych kołach w rozmiarze 700c, ale opcja założenia opony 2,1″ z prawdziwym bieżnikiem mtb wymagała rozmiaru 650b. W tym wariancie jedyną zmianą vs model 700c były mocniejsze szprychy (DT Competition zamiast Sapimów D-Light). Koła dzięki temu miały zyskać niesamowitą wytrzymałość – miały być pancerne i gotowe na wszystko – nawet górskie szlaki mtb, dropy, uskoki i srogie haratanie.

Dla porządku, konfig 650b wyglądał następująco:

1. Piasty DT Swiss 350 Straightpull (P/T: 12×100/12×142)
2. Szprychy DT Competition
(P/T: 24/28)
3. Obręcze sygnowane logiem Evanlite o wysokości stożka 35mm, szerokości wew. 24mm i zew 30mm
4. Limit wagowy o jakim wspomina producent to 120kg
5. Koła w takiej konfiguracji ważą 1480g
(cięższe szprychy kompensuje niższa waga mniejszej obręczy)
6. Koła w takiej konfiguracji (stan na 20.02.2022) kosztują: 4,299 ZŁ
Evanlite New Gravel 650b + Pirelli Cinturato M 650bx45

Wrażenia z jazdy

Same koła w pierwszym kontakcie budzą pozytywne wrażenie. Unboxing kartonów, nie niesie za sobą jednak ekstatycznych przeżyć. Wyglądają solidnie, nie są jakieś zaskakująco lekkie, ale wpływ na to miał pewnie fakt, że odbierając je były już zatubelessowane i ubrane w opony. Nie jestem też ekspertem materiałoznawstwa karbonowych obręczy, lecz w pierwszym macaniu wypada to dobrze i nie ma się do czego przyczepić.  Same nalepeczki Evanlite są w stonowanym kolorze, wspierając technologię stealth w rowerze.

Nie znajdziecie w tym materiale laboratoryjnych pomiarów i wykresów rysowanych przez panów w białych kitlach. To obiektywne wrażenia i fakty, po 10000 kilometrów gravelowej tyrki w sezonie 2021.

O tym, że karbonowe koła na szerokich obręczach, to najlepszy upgrade gravela jaki możesz sobie zafundować, pisałem w podsumowaniu roku 2021. To zdanie cały czas jest oczywiście prawdziwe. Dobre koła, to takie, które dobrze balansują w w „magicznym trójkącie” ceny, wagi i właściwości jezdnych. Cena jest znana, waga również… to jak z tą jazdą?

Pierwsze wrażenie, które zawsze towarzyszy przy zmianie z alu na koła karbonowe, to sztywność. Porównując do fabrycznych setów (HUNT 4 SEASON MASON X, DT SWISS GR 1600), koła Evanlite są megasztywne bocznie. Przy sprintach na stojąco robi to niesamowity efekt. Między bajki należy włożyć natomiast mityczne tłumienie drgań zwiększające komfort – dotyczy to pewnie wszystkich innych karbonowych elementów (ramy, kierownicy, sztycy), ale nie karbonowych obręczy.

New Gravele od Evanlite w testowanej konfiguracji (700c i 650b), nie są królami wagi lekkiej. To solidny konfig, kompromis, gdzie priorytetem jest cena i bezobsługowe użytkowanie. Wybierając wyższe modele piast DT i cieniowane szprychy, można zbliżyć się w okolice 1300 gram za komplet, co jest już wagowym topem. Ale nawet w tej podstawowym konfigu (poniżej 1500 gram) sprawiają, że rower “idzie do przodu”, dając wrażenie niesamowitej dynamiki jazdy i łatwości przyspieszania, ponownie porównując je nawet do kół alu o podobnej wadze.

Obręcz o szerokości wewnętrznej 24mm należy przyjąć za obecnie referencyjną szerokość – pozwala to oponom 40c (i więcej) układać się we właściwy sposób. Niezależnie od tego, z jakimi oponami używane były koła, pomiary zawsze wskazywały przyrost szerokości opony o 1,5-2mm. Osoby z niewielkimi tolerancjami miejsca w ramie powinny o tym pamiętać. Przykładowo IRC Boken 40c staje się oponą o szerokości 41,5mm, Pirelli Cinturato M 45c po założeniu na tą obręcz będzie miała ponad 47mm szerokości.

Największą zaletą karbonowych kół od Evanlite jest ich wytrzymałość na uszkodzenia. Przez cały 2021 rok jeździłem na bezczelnie niskich ciśnieniach. Szeroka obręcz, mleko i duży balon daje ogromne możliwości podnoszenia komfortu i przyjemnej jazdy po największym gruzie. Wielokrotnie dobicia do obręczy na rockgardenach, kamieniach, przepustach czy krawężnikach. Dropy na odcinkach pasma Rowerowych Olbrzymów, oraz wszystkie głupie rzeczy jakie nie przystoi robić na gravelowym rowerze, nie zrobiły na tych kołach żadnego wrażenia (koła nie wymagały centrowania, dociągania szprych, ani innych napraw). Finalnie udało mi się je zepsuć (prowokując mocną tą sytuację – więcej o tym w części dotyczącej programu crash replacement), ale wniosek jest taki, że to solidny zestaw gotowy sprostać największym gravelowym wyzwaniom.

Kto kombinuje z podnoszeniem komfortu w gravelu, a nie sięga jeszcze po ostateczne rozwiązania jakim są amortyzowane ramy i widelce, powinien w pierwszej kolejności wybrać właśnie szerokie karbonowe koła, mleko i niskie ciśnienie w oponie 45c. Uderzenia i dobicia jakie w aluminiowych obręczach w większości przypadków kończą się odkształceniem, na kołach Evanlite New Gravel, przez cały rok nie czyniły żadnego uszczerbku.

Crash Replacement czyli Evanlite Protector Program

Jednym z kluczowych kryteriów wyboru właśnie kół od Evanlite, były warunki programu crash replacement, tutaj nazwanego Evanlite Protector Program. Pozwalałem sobie tak rezolutnie łomotać po kamieniach z ciśnieniem 1,5 bara, bo producent naobiecywał, że w razie uszkodzenia – naprawi moje koła bez pytania przez 2 lata. Czytam takie rzeczy i mówię – sprawdzam!

Kilkukrotnie w sezonie musiałem ratować uszkodzone opony zestawami naprawczymi – na to nie ma rady, loteria. Nigdy natomiast, przez całe 10000 kilometrów, nie byłem zmuszony użyć dętki. DARTy od Stansa, albo inserty do tubelessów od Lezyne zawsze ratowały mnie z opresji. Pokazuje to również, że mimo niskiego ciśnienia, szeroki rant obręczy przyjazny jest oponie i nie dochodzi tam do jej uszkodzenia w przypadku dobicia. Miałem wrażenie, że zestaw jest niezniszczalny…

Tragedia rozegrała się w Jesenikach. Niedopompowana opona po reperacji tubeless kitem, prędkość pod 40km/h na szutrowym zjeździe, niefortunny najazd na betonowy przepust – huk był porównywalny z tym 10.04.2010. Strzał był jednak jeden, nie kilka. O dziwo inspekcja na gorąco nie przyniosła efektów. Obręcz się nie rozpadła, opona trzymała ciśnienie. Uznałem, ze nic się nie stało i spokojnie jeździłem jeszcze kilka dni. Myjka jak zwykle zweryfikowała ten optymizm (nie myjcie rowerów!) – na obręczy pojawiło się rozwarstwienie materiału. Powiedziałem Evanlite – sprawdzam!

… stanęli na wysokości zadania, uprzedzę fakty. Odesłanie kół, wymiana obręczy na nową i dostawa kurierem, całość trwała nie dłużej niż tydzień. Evanlite Protector Program rzeczywiście działa.

Sam program, to coś więcej niż tylko darmowa naprawa w ciągu 2 lat, to również 40% zniżki na naprawę i części po 2 latach i dożywotnia gwarancja na wszystkie wady fabryczne komponentów, które pojawiłyby się podczas użytkowania kół. Brzmi nieźle, tym bardziej, że ochroną objęte są wszystkie podzespoły koła rowerowego (obręcz, piasty, szprychy, nyple), które w wyniku awarii przestały spełniać swoją funkcję i uniemożliwiają jazdę.

Podsumowanie

Kiedy Grzesiek Radziwonowski zapytał mnie pod koniec roku o TOP5 rzeczy, które mógłbym polecić, bez chwili namysłu wymieniłem na pierwszym miejscu koła Evanlite New Gravel.

To zbudowane z przemyślanych komponentów, solidnie poskładane koła, na których można polegać bezwarunkowo.

Duża dowolność konfiguracji pozwala wybrać, od przystępnych cenowo wariantów, przez takie, wagowo mogące zawstydzić uznanych producentów. Nowoczesna konstrukcja obręczy na jakiej Evanlite opiera ten model, jej odporność na uszkodzenia, czyni z New Graveli domyślny wybór w 2022 roku dla szukających wytrzymałych i bezobsługowych kół.

Do tego mamy prawdziwie niepolskie podejście do prowadzenia biznesu i orientację na satysfakcję klienta. Evanlite wyczerpująco i szybko odpowiada na zapytania w dowolnym kanale kontaktu, milusio jest nie tylko jak chcesz kupić, ale też jak zepsujesz. Spełnia bez zająknięcia obietnice w momentach prawdy. Buduje po prostu solidne koła, za które bierze odpowiedzialność. Ty masz zająć się tylko jeżdżeniem. O takim:


* Celowo w tekście pominięty został wątek porównania kół 700c vs 650b. Ta cecha nie wpływa na ocenę produktu. Mając na uwadze, że wiele osób staje przed podobnym dylematem, wkrótce pojawi się tekst porównujący 700c vs 650b.

Redaktor naczelny Magazynu ETNH.

Brzmi poważnie! Od 20 lat inspiruje do podróżowania po górach. Inicjator polskiej sceny enduro, obecnie pasjonat graveli, wyścigów ultra i bikepackingu. Stale trzymający rękę na pulsie aktualnych trendów.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Poprzednia hstoria

Przepis na pierwsze ultra

Następna historia

Mała rzecz, a cieszy: Triglav T-ROLL MINI

Ostatnie autora

0
Would love your thoughts, please comment.x