Jeśli lato, to pora na CENTURY RIDE!
Sprawdziliśmy ją w ramach The Restrap Solstice Century Challenge – Summer 2024, ale dwa lata później ta trasa wciąż nas ekscytuje. Nie jest mozolna i toczy się jak kulka z łożyska pod tapczan! Zagląda w rezerwaty, zapuszcza żurawia do willi radzieckich dygnitarzy, kusi uroczyskami, odwiedza cysterskie lasy i spogląda na przemysł stary i nowy. To kompilacja najlepszych dróg i zakątków, po jakie można sięgnąć z Katowic na gravelu, komplet kompletny – 20 lat eksploracji w jednej pigułce. Ty wybierasz: czerwona czy niebieska?
Lato w Kato
Katowice to kieszonkowe miasto. Niby spore, ale historyczne centrum to zaledwie parę ulic, resztę robią dzielnice. Jest więc i dziewiętnastowieczna poniemiecka secesja, ale potem rozpanosza się moderna i socrealizm. Pełne jednokierunkowych ulic, posieczone drogami szybkiego ruchu i torowiskami, po których niegdyś tłukły się pociągi pełne czarnego urobku. Chcesz pchać się w to wszystko samochodem? Możesz, ale rowerem znacznie łatwiej oszukać tu system. Jeszcze łatwiej zrobić to pieszo – jeśli idziesz na piechotę, nie zatrzymają Cię drogi dla rowerów zakończone urwiskami skrzyżowań, przemkniesz, ewentualnie poczekasz na zielone i pójdziesz dalej. Nasza miłość do Katowic nie rodzi się jednak w centrum, na imprezach, ani z dostępności kultury. Kochamy Kato za to, że łatwo z nich uciec. To drugie najbardziej zielone miasto w Polsce, a my nie wahamy się z tego korzystać.
Super El Niño, czyli dlaczego szwagier burmistrza powinien założyć szkółkę drzew i krzewów
Nie damy rady bez drzew. Nie ogarniemy tego bez cienia i nie poradzimy sobie bez wody.
Od tygodnia nienawidzę asfaltu. Otwieram okno, a powietrze nie wie, co zrobić. Stoi. Wentylator zatrzaskuje drzwi w drugim pokoju, ale nie przynosi ulgi, uciera jedynie masy gorącego powietrza, jak masło w makutrze. Ta sama konsystencja, ta sama temperatura, ten sam smak – kurz i przekwitnięte lipy. Ktoś wrzuca w sieć filmik ze śniegiem. Boże, jakie nierealne!
W lesie panuje chłód. Powietrze stoi tu tak samo, zadziwione swoim stanem, ale ma zupełnie inną temperaturę. Las troszczy się o swoich mieszkańców, pochłania całe to ciepło gdzieś w koronach drzew i rozbija głaszcząc szemrzącymi liśćmi. Pod spodem, na ściółce i na ścieżkach plamy palącego słońca są już tylko rozproszonymi przez siateczkę igieł i liści migoczącymi plamami jaśniejszego światła. Żar zniknął. Pojawia się dopiero na polanach i wali po mordzie, gdy wjeżdżasz na asfalt: okulary zsuwają się z nosa, z czoła spływa strużka potu. A może krwi…
Tylko w lesie jest ulga.
Na koniec GZM i jeszcze dalej!
Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia kończy się za Mikołowem, ale to nie ma znaczenia. Zanim skończą się Katowice, już będziesz w lesie – akademicka dzielnica, Panorama Klub i kilometry leśnych szutrów w stronę Mikołowa i Rudy Śląskiej. Pierwszy hajlajt kilometr za legendarną Panoramą – willa Nikity Chruszczowa, w której decydent pod koniec lat pięćdziesiątych miał nocować podczas swojej wizyty w województwie katowickim. Do willi nigdy nie dotarł…
Trasa liczy 164 km i prowadzi asfaltami (około 31% trasy) oraz drogami szutrowymi i gruntowymi (69% trasy). Jest raczej płaska, bez znaczących podjazdów, bez większych trudności technicznych, miejscami, jeśli popada, może trafić się błoto, ale nie będzie to bieszczadzka przeprawa, raczej większe kałuże niż bajora. Ogromna część trasy leci szutrami premium, choć w kilku miejscach będzie trochę grubszego żwiru – w dobrym towarzystwie może Ci to umknąć.
Na całej długości trasy pokonasz około 1100 metrów przewyższenia.



Jak to jechać?
Szybko bez oglądania się za siebie albo nieśpiesznie, odwiedzając wszystkie hajlajtsy. Jeśli dobrze wycelujesz, będą jagody i poziomki.

Kiedy to jechać?
Latem, w najdłuższe dni w roku.
VeloPlanner
Co zobaczysz po drodze?
Rynek w Katowicach
Zanim Katowice zostały miastem i zachłysnęły się przemysłową wielkością, ich „rynek” był skrzyżowaniem dróg. Największym budynkiem wsi Kattowitz była karczma z browarem prowadzona przez możnego Żyda, górowała nad krytymi trzciną wiejskimi domostwami. Obok swoje leniwe wody toczyła rzeka, której próżno szukać w obecnym centrum miasta – przemyka cichaczem pod chodnikami, ulicami i torowiskami i wypływa tam, gdzie mieszkańcy znają jej zapach i kolor. Stara karczma miała rozmach i styl, współczesny rynek jeszcze nie wie, czego w życiu szuka, jest w procesie… To miasto nigdy nie miało być tak duże i na razie nie potrafi sobie z tym poradzić, ale ponoć ma dobrego terapeutę.
Willa Nikity Chruszczowa (Katowice Ligota-Panewniki)
Miasto kończy się nagle: przybywa zieleni, kończą się zabudowania, ulica skręca w lewo, a Ty wpadasz na szuter. Dwieście metrów dalej jesteś w lesie. Willa Chruszczowa po prostu tam jest, na uboczu, między drzewami, trzeba wiedzieć, gdzie skręcić i nie zawahać się przy bramie. Trochę postmodernizm, trochę przaśny socrealizm – dużo się tu działo, od kiedy Chruszczow ze świtą wypiął się na prezent: szpital dla dzieci, partyjna imprezownia. Opuszczone miejsce, które prosi o uwagę.


Stadnina Dolina Jamny i leśny stragan z miodami (Mikołów)
Jamna to rzeczka, meandruje przez tutejsze lasy – piaszczyste dno, czasem wyższy brzeg, nad brzegami trawy, mięta i porośnięte mchami zwalone drzewa. Pasieka w Dolinie Jamny to bardziej otwarte przestrzenie i outdoorowy kiosk-stragan z ziołami, miodem i sokiem z buraków. Płatność gotówką lub blikiem!
Śląski Ogród Botaniczny, piece do wypalania wapna i pole golfowe
Mikołów dekonstruuje wszelkie stereotypy o przemysłowym Śląsku. Tutejszy Ogród Botaniczny rozciąga się na wzgórzach, z których roztacza się szeroki widok na okolicę. Tuż obok wypatrzysz zabytkowe piece do wypalania wapna i dawny kamieniołom. Dopełnieniem tego widokowego miszmaszu jest sąsiadujące z kompleksem, soczyście zielone pole golfowe Golf Park Mikołów.
Radar Meteo IMGW na wzgórzu Ramża
Ramża (325 m n.p.m.) to jeden z najwyższych naturalnych punktów w okolicy, na którego szczycie wyrasta charakterystyczna kopuła radaru meteorologicznego – dla nas pomnik kontrolera Play Station Move. Stary bukowy las i podjazd, który dokłada parę metrów do sumarycznej liczby przewyższeń na trasie. Po drodze poziomki!

Pojezierze Palowickie
Pojezierze Palowickie to zespół malowniczych stawów hodowlanych ukrytych głęboko w lasach koło Żor. Założone przez cystersów, od XVIII wieku było świadkiem działalności hutniczej na tych terenach. Idealne do zwiedzania rowerem: szutry klasy premium +, stare dębowe aleje, mnóstwo ptaków, chłód lasu i jeziorka w których odbija się niebo. Cudnie!



Tężnia Solankowa w Rybniku-Paruszowcu
Oaza mikroklimatu w miejscu po dawnej przestrzeni przemysłowej. Jest gdzie usiąść, jest cień, wieje solankowa bryza, a 300 metrów dalej masz Żabkę.
Elektrownia Rybnik i Zalew Rybnicki
Widok gigantycznych chłodni kominowych wyrastających tuż nad taflą wody robi potężne wrażenie. Zalew Rybnicki to akwen wyjątkowy – woda jest tu ciepła przez cały rok, co przyciąga żeglarzy i wędkarzy nawet w środku zimy. Jazda koroną zapory i wzdłuż brzegów to unikalne połączenie industrialnego rozmachu z rekreacyjnym klimatem.



Lasy Nadleśnictwa Rybnik, Wildek i Schlossberg
Ogromny, zwarty kompleks leśny, który ciągnie się kilometrami aż do Kuźni Raciborskiej i dalej w głąb województwa opolskiego. W jego sercu kryją się zabytkowe leśniczówki, taka jak Wildek w Rudach, oraz tajemnicze wzgórze Szlosberg, już bliżej Kuźni – pozostałość po dawnym gródku obronnym. Najwyższej jakości szutry, absolutna cisza i zapach żywicy całkowicie wymazują z pamięci fakt, że jesteś na Górnym Śląsku.

Most nad Rudą i baza spływów kajakowych
Rzeka Ruda pokazuje tu swoje dzikie, meandrujące oblicze. Przejazd przez most nad przeźroczystą, chłodną wodą to punkt widokowy niczym z wakacyjnych destynacji. Tuż obok znajduje się baza kajakowa, gdzie w sezonie tętni życie. Podobno sam spływ nie należy do łatwych – sporo tu niespodzianek.

Pocysterski Zespół Klasztorno-Pałacowy w Rudach
Prawdziwa perełka architektoniczna i historyczna ukryta w środku puszczy. Zakon cystersów przybył tu już w XIII wieku, dając początek gospodarczemu i kulturowemu rozwojowi okolicy. Tutejszy kościół ma unikalny charakter – kremowo-żółta elewacja obwieszcza barokowy rys, ale po przekroczeniu progu wita Cię strzelisty gotyk. Całość otacza przepiękny park anglosaski z wiekowymi okazami drzew.

Zabytkowa Stacja Kolei Wąskotorowej w Rudach
Żywy skansen kolejnictwa, który zabiera w podróż do XIX wieku. Linię oddano do użytku w 1899 roku, a jej głównym zadaniem było łączenie Gliwic z Raciborzem – służyła zarówno mieszkańcom, jak i do przewozu towarów. Jeszcze w latach 60-tych XX wieku kolejką można było dojechać z Gliwic na basen do Rud, zatrzymując się po drodze w mniejszych miejscowościach (ach, stacyjka w Nieborowicach!). Wyobraź sobie: mały pociąg pełen ludzi, parowa lokomotywa, las za oknem i Ty podekscytowany wakacjami! Śląsk był kiedyś centrum wszechświata!



Hałda w Knurowie
Czarny, wręcz księżycowy krajobraz wyrastający prosto z zielonych lasów. Knurowska hałda to pokopalniane wzniesienie, które przypomina o przemysłowym sercu regionu. Wjazd lub podjechanie w jej pobliże gwarantuje niesamowity kontrast wizualny i widoki na panoramę Beskidów przy dobrej przejrzystości powietrza. Plus masa skamieniałości z okresu karbonu (tego innego).





Zamek w Chudowie
Malownicze ruiny XVI-wiecznego zamku renesansowego, wyrastające nagle pośród spokojnych pól i wiejskiej zabudowy. Miejsce ma potężny, historyczny klimat, a odbudowana wieża mieści kameralne muzeum. To popularny punkt spotkań lokalnych rowerzystów i motocyklistów – można tu zjeść coś ciepłego i odpocząć w cieniu topoli Tekli.



Katowicka Moderna i ulica Curie-Skłodowskiej
Finał trasy w wielkim stylu, powrót do tkanki miejskiej Katowic. Ulica Marii Curie-Skłodowskiej to serce szlaku katowickiej Moderny – unikalnej w skali europejskiej architektury dwudziestolecia międzywojennego. Surowe, funkcjonalne elewacje, obłe narożniki i stalowe konstrukcje przypominają, że Katowice były w latach 30. polskim Chicago. Idealne zwieńczenie pętli.



Jedzenie i tankowanie
0 km Katowice rynek: sporo zielonych sklepików, gruzińska piekarnia na ul. świętego Jana (weź chaczapuri z podwójnym serem, albo malinową drożdżówkę), znajdzie się też kawa
15 km Mikołów Jamna, stadnina Dolina Jamny: mały stragan ukryty pod starą lipą – zapłacisz blikiem na numer telefonu, a kupisz tu na przykład sok z kiszonych buraków
26 km Bujaków: lokalny sklepik 100 metrów od tracka
62 km Rybnik Paruszowiec: zielony sklepik na ż
107 km Rudy: sporo sklepików, w tym zielony na ż z dostępem do hot-dogów, kawy i innych maszketów oraz pizzeria z przyzwoitą pizzą, którą polecamy wziąć na wynos i zjeść w pałacowym parku



127 km Szczygłowice: markety
136 km Myto: sklep przy głównej drodze
140 km Zamek w Chudowie: karczma i bar
144 km Paniowy: zielony sklepik na ż na skrzyżowaniu
164 km Katowice rynek

Tekst: Anna Tkocz
Zdjęcia: Anna Tkocz



