/

To była najbardziej wymagająca edycja w historii Poznańskiej Korby!

4 minut czytania

Bardzo trudne warunki na trasie, ekstremalny upał, piach i zmęczenie – tak było podczas tegorocznej Poznańskiej Korby. W minioną sobotę w wyścigu rowerowym dookoła Poznania wzięło udział trzystu kolarzy. Prawie wszyscy ukończyli zawody i zmieścili się w limicie czasowym 15 godzin. 

Trzecia edycja Poznańskiej Korby za nami. 15 lipca odbył się wyścig rowerowy dookoła Poznania, którego trasa liczyła 180 kilometrów. Jej przebieg w większości pokrywał się z Rowerowym Pierścieniem dookoła Poznania. Kolarze przejeżdżali przez piękne zakątki Wielkopolski m.in. Rogaliński Park Krajobrazowy, Wielkopolski Park Narodowy, Puszczę Zielonkę czy Park Krajobrazowy. Start i meta zawodów zlokalizowane były na campingu OAZA Błonie w Kórniku. Trasa oprócz zmieniających się widoków zagwarantowała wachlarz nawierzchni. Były i odcinki asfaltowe i szutry, ale także leśne ścieżki i piaszczyste polne odcinki. Jednak największym utrudnieniem zarówno dla kolarzy, jak i ekipy organizatorskiej okazał się ekstremalny upał. Z tego względu też w ostatnim momencie została zmieniona godzina startu zawodów.

Zdecydowaliśmy, że przesuniemy start o 1,5 godziny z planowanej szóstej rano na czwartą trzydzieści. To pozwoliło ograniczyć godziny spędzone na trasie w tym upale. Większość startujących już przed godziną czternastą była na mecie. Dodatkowo w Kostrzynie zawodnicy przejeżdżali przez wodną kurtynę, którą ustawiła OSP Kostrzyn. Dziękujemy im za pomoc – mówi Agnieszka Korpal, organizatorka Poznańskiej Korby. 

Na odcinku Kostrzyn-Kórnik dostępny był mobilny punkt z wodą. Tu zawodnicy mogli uzupełnić swoje bidony, oblać się i dzięki temu nieco schłodzić. Na 112 kilometrze trasy w Zielonce znajdował się punkt odżywczy. To tam można było posilić się, odpocząć i dostać dawkę energii i motywacji od wolontariuszy Korby. Wśród uczestników powtarzały się opinie, że nie sam dystans, a właśnie upał sprawił, że sportowe wyzwanie okazało się jeszcze trudniejsze, niż się tego spodziewali. 

Wielkie podziękowania należą się właśnie wolontariuszom. Oni naprawdę dali z siebie wszystko, żeby jak najbardziej pomagać zawodnikom czy to na punkcie odżywczym czy tutaj na mecie. Staraliśmy się każdemu pomagać, jak tylko to było możliwe, by ulżyć i w trakcie i po tym ogromnym wysiłku. Gratulujemy tym, którzy zameldowali się na mecie i dzielnie walczyli na każdym kilometrze Poznańskiej Korby – dodaje Agnieszka Korpal.

W wyścigu wystartowało 300 zawodników. Kilka osób zeszło z trasy, rezygnując z dalszego udziału. 

Czołówka wyścigu

Mimo wymagających warunków zawodnicy pokazali formę, ducha rywalizacji i osiągnęli świetne czasy. W kategorii mężczyzn wygrał Piotr Marciniak (6:26:11). Drugie miejsce ex aequo zajęli Krzysztof Bednarek i Eryk Gomoński z czasem 6:27:09. A trzeci był Marcin Mendelewski (6:27:55). Wśród kobiet pierwsze miejsce zajęła Olga Antczak (8:10:14). Na drugiej pozycji uplasowała się Justyna Jarczok (8:36:15). Trzecie miejsce wykręciła Joanna Śleboda (8:46:07). 

Ogromnie się cieszę, ale też jestem wzruszona całą sytuacją. To mój trzeci start i myślę, że w tym roku bawiłam się najlepiej. Na mecie dziękowałam za wcześniejszy o 90 minut start. Pierwsze godziny bez upału starałam się, jak najlepiej wykorzystać, bo później było już naprawdę trudno. To właśnie upał i ostatnie kilometry dały mi w kość – komentuje Olga Antczak.

Nagrody najlepszym kolarzom wręczyli Patrycja Wegner z Jack Wolfskin oraz Krzysztof Piechocki z Departamentu Sportu i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego, który brał udział w wyścigu.

Jestem pod wrażeniem zapału wszystkich. Temperatura – to był najbardziej wymagający przeciwnik. Myślę, że każdy kto dojechał na metę jest podwójnym zwycięzcą. Gratuluję organizatorom pomysłu. To jest taki układ win-win. Każdy wygrywa i Stowarzyszenie, pozyskując środki i partnera w postaci Samorządu Województwa Wielkopolskiego i my mając partnera w postaci silnej organizacji, która robi świetną imprezę   – podsumowuje Krzysztof Piechocki. 

Nie tylko wyścig

Tegorocznej edycji Poznańskiej Korby towarzyszyły atrakcje w strefie biura zawodów i mety. W piątek odbyły się praktyczne warsztaty na temat puchu, nowoczesnych materiałów i ich zastosowania w outdorze i bikepackingu, które poprowadził Wojciech Kłapcia reprezentujący firmę PAJAK. 

Mamy parę produktów, które przydają się przy bikepackingu. Pokazałem, jak można sobie zminiaturyzować ekwipunek. Na rowerze waga też ma znaczenie, ale przede wszystkim objętość. Można lżej, prościej, niekoniecznie drożej – opisuje warsztaty Wojciech Kłapcia.

Dużym zainteresowaniem cieszyła się także przestrzeń Jacka Wolfskina. To tu w żółtym namiocie można było porozmawiać z ekspertami o odzieży outdoorowej i wyposażeniu sprzętowym, dokonać przymiarek i zakupu. Na mecie działała także strefa animacji dla najmłodszych. 

Kolejna edycja Poznańskiej Korby planowana jest w przyszłym roku. Informacje na temat terminu zawodów i startu zapisów pojawią się na stronie: www.poznanskakorba.pl

Wydarzenie zostało dofinansowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego oraz Miasto i Gminę Kórnik. Partnerami tegorocznej edycji Poznańskiej Korby byli Jack Wolfskin, PAJAK oraz Browar Fortuna, a organizatorem Stowarzyszenie Poco Loco Adventure.

Redaktor naczelny Magazynu BIKE.
Dla ETNH dzieli się ogromnym doświadczeniem w branży pisząc o gravelach.

Ciągle w siodle, bez względu na to, czy był to kiedyś rower XC, czy częściej gravel jak obecnie. Nie boi się zmian i nowych wyzwań.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Poprzednia hstoria

Recenzja butów Shimano RX6

Następna historia

Test KROSS Esker 4.0 MS

Ostatnie autora

Test NS Bikes Rag+ 3

Aż nie chce się wierzyć, że pierwszą wersję Raga+ od NS Bikes testowałem w 2018 roku!…

Test KTM X-Strada Master

Tradycja tradycją, ale kierunek musi się zgadzać, a w przypadku serii X-Strada KTM jest to sport! Jak…

0
Would love your thoughts, please comment.x